Hejka!
Mam dla was scenariusz, który będzie na 2 części, ponieważ bardzo się śpieszyłam, bo wyjeżdżam ;) Na dole macie część nr.1.
*Info-_______- wymyśl imię twojej przyjaciółki
**********************************************************************************************Wracałaś właśnie do swojego mieszkania po ciężkim dniu w pracy, myśląc nad sensem swojego życia. Spełniły się twoje dwa najważniejsze marzenia, m.in.: wyjechałaś do Korei i pracujesz w Big Hit Ent., ale niestety sprzątasz, a nie śpiewasz.
Nagle poczułaś jak, na kogoś wpadasz i spadasz na tyłek.
-Ojej! Przepraszam bardzo, zamyśliłam się -powiedziałaś do chłopaka z przepraszającą miną.
-Nic się nie stało, to moja wina, bo nie patrzę gdzie idę - uśmiechnął się, po czym podał ci swoją dłoń, by pomoc twojej wiecznie zamyślonej osóbce wstać. Złapałaś ją i stanęłaś na swoich nogach.
-No, to ja jeszcze raz przepraszam i do widzenia!
Ukłoniłaś się mu grzecznie, co i również on uczynił. Uśmiechnęłaś się po raz ostatni, a po chwili juz nie było cie na miejscu zdarzenia.
Przez te emocje, nie mogłaś nawet sobie poradzić, z włożeniem klucza do zamka w drzwiach. Kiedy w końcu weszłaś, rzuciłaś swoją torebkę na łóżko, po czym sama na nie padłaś.
"Chyba go kiedyś widziałam...,ale gdzie?","Dlaczego, jest mi tak strasznie dziwnie, od tej wpadki? Ja już coraz bardziej głupieje, czy co?!", myślałaś.
I przy tym myśleniu, właśnie wpadłaś na świetny pomysł. Zadzwonisz do swojej przyjaciółki, która tu z tobą przyjechała.
Rozmowa telefoniczna:
-Annyeong! Jest sprawa, mogę do ciebie wpaść?-Jasne Misaki, ale po co dzwoniłaś skoro i tak wparowujesz do mnie, bez informowania mnie.
-Eheheh~ sorki -chwila ciszy...- Okej! Już lecę Unnie!
-Hahahah~...Nom.
Koniec rozmowy!
Wzięłaś tylko telefon, wyszłaś za drzwi, zamknęłaś i pobiegłaś na piętro wyżej. Twoja przyjaciółka faktycznie miała rację, wparowałaś do jej mieszkania, bez dzwonienia czy pukania.
Gdy weszłaś praktycznie od razu, usłyszałaś "No hej!" z wnętrza jej domu. Ściągnęłaś buty i ruszyłaś w stronę jej pokoju. ______ słuchała właśnie k-pop'u na swoim laptopie i malowała paznokcie, różowym lakierem.
-Siadaj-poklepała pufę obok swojego krzesła na, którym siedziała-Chodzi o coś?- zapytała, odłożyła lakier i spojrzała na ciebie pytająco.
-No bo jak wracałam, to wpadłam na takiego chłopaka.
-Tak, tak i co dalej?- miała tak duże oczy, że miałaś wrażenie, jakbyś gadała z tym kotem ze Shreka.
-I wydaje mi się, że go kiedyś znałam, albo przynajmniej widziałam.
Patrzyła na ciebie wzrokiem nie do opisania.
-Jest jeszcze coś... Przez te emocje, nie mogę normalnie funkcjonować.
-Ja już to rozwiązałam...Miłość od pierwszego wejrzenia, to znaczy od pierwszego wpadnięcia[XD].
Myślałaś, że buzia ci się nie zamknie,a _______ szczerzyła się, śpiewała i tańczyła taniec szczęścia na raz.
-Dobra muszę to przemyśleć. Idę pa!
-Pa,pa! Wpadnij do mnie jutro, ale na tego chłopaka, też!-zamknęłaś drzwi. Może ona mówi prawdę? Z resztą, przyjaźnicie się odkąd miałyście 4 lata, znacie się na wylot. Weszłaś do mieszkania, zdjęłaś buty, zjadłaś dwie kanapki, wykąpałaś się i umyłaś zęby. Jeszcze przed spaniem, przygotowałaś sobie ubrania na jutro do pracy. Poprzeglądałaś różne strony w telefonie, po czym niedługo zasnęłaś.
Następnego ranka, obudziłaś się o 05:13. Wstałaś, przeciągnęłaś się i poszłaś do łazienki załatwić wszystkie poranne czynności. Gdy wyszłaś bardziej już przebudzona, po umyciu twarzy, zjadłaś szybkie śniadanie i się ubrałaś w ciuchy przygotowane w wczoraj.
Nałożyłaś jeszcze trochę makijażu, spięłaś włosy i wyszłaś.
Na dworze było nawet ciepło. Słonko wyjrzewało zza chmurek i pocieszało każdego. Szłaś szybkim krokiem, aby dojść do pracy i się nie spóźnić.
Po chwili byłaś juz w wielkim budynku. Przeszłaś obok recepcji, grzecznie witając się z paniami które się działa u za ogromnym biurkiem i popędziłaś do swojego szefa.
-Dzień dobry, co mam dziś robić?-zapytałaś mężczyzny siedzącego w fotelu.
-O dobrze, że jesteś mam pytanie. Czy potrafisz robić makijaż i fryzury?
-Raczej tak, uczyłam się tych rzeczy, wiec coś tam wiem- od powiedziałaś nie bardzo wiedząc, o co chodzi.
-Świetnie, bo dziś akurat nie ma jednej wizażystki. Jeśli dobrze się spiszesz, może zostaniesz jedną z nich.
Nie mogłaś uwierzyć w to, co właśnie powiedział.
-Dobrze, postaram się jak najlepiej, proszę pana. Kiedy zaczynam?
-Sala 141
-Dziękuje i do widzenia!
Gdy wyszłaś, szybko pobiegłaś do pomieszczenia, w którym miałaś się znaleźć.
Dwie minuty później, stałaś pod drzwiami. Bałaś się tam wejść, twoje serce o mało nie wyskoczyło na zewnątrz, ale wzięłaś głęboki wdech, złapałaś klamkę przycisnęłaś ją, a drzwi się otworzyły. W pokoju było siedmiu chłopaków ok.19 do 24 lat i dwie kobiety mniej więcej, w twoim wieku(20lat).
Każda malowała i układała włosy jednemu chłopakowi. Jeden fotel był wolny, pewnie to twoje miejsce pracy. Podeszłaś do jednej z wizażystek i powiedziałaś z uśmiechem.
-Annyeonghaseyo, miałam pomoc przy malowaniu. Nazywam się Misaki- spojrzała na ciebie, chwilę się zastanawiając, ale potem ją olśniło.
-A no tak, ty będziesz pracować -wskazała na stolik z masą kosmetyków i dość dużym lustrem- mów mi Emi, a to Yui -wskazała na dziewczynę z tylu, a ta uśmiechnęła się do ciebie ciepło, po czym powróciła do malowania jednego z chłopaków.
-To co mam robić?
-Chłopaki, kto następny? -odwróciła się za siebie, w stronę kanapy, na której siedziała cała reszta i gadała ze sobą, albo patrzyła na telefon.
-Ja pójdę - jeden z nich wstał i zaczął podchodzić, w twoją stronę.
-Ej! A dlaczego Misa nie może malować mnie? -oburzył się brunet, którym zajmowała się Emi.
-Ponieważ, ja cie maluje Jimin!- koreańczyk ze śmiechem, odwrócił głowę w twoja stronę i zrobił eyesmile'a. Odwzajemniłaś gest, następnie w końcu zajęłaś się swoim "klientem".
-Przepraszam, ale czy to nie na ciebie wczoraj wpadłam?
-Tak, dokładnie na mnie - wyszczerzył się i oparł o fotel.
-Hah... naprawdę bardzo cie przepraszam, a tak w ogóle Misaki
-A ja naprawdę mowie ze nic się nie stało. Jestem Kim Namjoon, ale mów na mnie Rap Monster, albo Rapmon. Jestem liderem boysbandu Bangtan Boys.
Właśnie teraz, gdy zabierałaś puder znieruchomiałaś.
**********************************************************************************
Następnego ranka, obudziłaś się o 05:13. Wstałaś, przeciągnęłaś się i poszłaś do łazienki załatwić wszystkie poranne czynności. Gdy wyszłaś bardziej już przebudzona, po umyciu twarzy, zjadłaś szybkie śniadanie i się ubrałaś w ciuchy przygotowane w wczoraj.
Nałożyłaś jeszcze trochę makijażu, spięłaś włosy i wyszłaś.
Na dworze było nawet ciepło. Słonko wyjrzewało zza chmurek i pocieszało każdego. Szłaś szybkim krokiem, aby dojść do pracy i się nie spóźnić.
Po chwili byłaś juz w wielkim budynku. Przeszłaś obok recepcji, grzecznie witając się z paniami które się działa u za ogromnym biurkiem i popędziłaś do swojego szefa.
-Dzień dobry, co mam dziś robić?-zapytałaś mężczyzny siedzącego w fotelu.
-O dobrze, że jesteś mam pytanie. Czy potrafisz robić makijaż i fryzury?
-Raczej tak, uczyłam się tych rzeczy, wiec coś tam wiem- od powiedziałaś nie bardzo wiedząc, o co chodzi.
-Świetnie, bo dziś akurat nie ma jednej wizażystki. Jeśli dobrze się spiszesz, może zostaniesz jedną z nich.
Nie mogłaś uwierzyć w to, co właśnie powiedział.
-Dobrze, postaram się jak najlepiej, proszę pana. Kiedy zaczynam?
-Sala 141
-Dziękuje i do widzenia!
Gdy wyszłaś, szybko pobiegłaś do pomieszczenia, w którym miałaś się znaleźć.
Dwie minuty później, stałaś pod drzwiami. Bałaś się tam wejść, twoje serce o mało nie wyskoczyło na zewnątrz, ale wzięłaś głęboki wdech, złapałaś klamkę przycisnęłaś ją, a drzwi się otworzyły. W pokoju było siedmiu chłopaków ok.19 do 24 lat i dwie kobiety mniej więcej, w twoim wieku(20lat).
Każda malowała i układała włosy jednemu chłopakowi. Jeden fotel był wolny, pewnie to twoje miejsce pracy. Podeszłaś do jednej z wizażystek i powiedziałaś z uśmiechem.
-Annyeonghaseyo, miałam pomoc przy malowaniu. Nazywam się Misaki- spojrzała na ciebie, chwilę się zastanawiając, ale potem ją olśniło.
-A no tak, ty będziesz pracować -wskazała na stolik z masą kosmetyków i dość dużym lustrem- mów mi Emi, a to Yui -wskazała na dziewczynę z tylu, a ta uśmiechnęła się do ciebie ciepło, po czym powróciła do malowania jednego z chłopaków.
-To co mam robić?
-Chłopaki, kto następny? -odwróciła się za siebie, w stronę kanapy, na której siedziała cała reszta i gadała ze sobą, albo patrzyła na telefon.
-Ja pójdę - jeden z nich wstał i zaczął podchodzić, w twoją stronę.
-Ej! A dlaczego Misa nie może malować mnie? -oburzył się brunet, którym zajmowała się Emi.
-Ponieważ, ja cie maluje Jimin!- koreańczyk ze śmiechem, odwrócił głowę w twoja stronę i zrobił eyesmile'a. Odwzajemniłaś gest, następnie w końcu zajęłaś się swoim "klientem".
-Przepraszam, ale czy to nie na ciebie wczoraj wpadłam?
-Tak, dokładnie na mnie - wyszczerzył się i oparł o fotel.
-Hah... naprawdę bardzo cie przepraszam, a tak w ogóle Misaki
-A ja naprawdę mowie ze nic się nie stało. Jestem Kim Namjoon, ale mów na mnie Rap Monster, albo Rapmon. Jestem liderem boysbandu Bangtan Boys.
Właśnie teraz, gdy zabierałaś puder znieruchomiałaś.
**********************************************************************************
Koniec części pierwszej!!!
Mam wielką nadzieję, że się spodobało :D
Przepraszam za błędy ;)
I proszę jeśli możecie, skomentujcie :(
Gdy wrócę przepiszę drugą część,
ale kiedy ją skończę :3
KushinaM.
Jejku to jest no CUDOWNE i że to tylko 1 część buuu będę ryczeć ;) Superowe kocham ten scenariusz. A no tak imię przyjaciółki Diana :D
OdpowiedzUsuń