środa, 4 listopada 2015

Przeprosinki :)

Hej!
Bardzo Was przepraszam za moją nieobecność :(
Rozdział pojawi się już niedługo :)
Mam nadzieje, że nie jesteście na mnie źli >.<
To przez szkołę i moje lenistwo xD
Czekajcie na rozdział pt."Zabawa i mały wypadek".
Kim Kushina
PS.Zmieniłam moją nazwę i teraz mam właśnie taką↑↑↑↑↑☺

wtorek, 25 sierpnia 2015

Od spotkania, do zakochania cz.2 (Rap Monster) ♥ Scenariusz dla Misaki Ayuzawy

No hej! Wróciłam i do domku, ale i z następną częścią scenariusza. Chciałabym abyście zostawili po sobie ślad. Napiszcie chociaż jeden komentarz, a będę wtedy cieszyć się jak głupia XD. Pamiętajcie, że komentarze bardzo motywują ;)
I informacja co do scenariusza, przyjaciółka naszej bohaterki będzie nazywać się Diana.
☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺
Bangtan Boys? BTS? Przypomniałaś sobie, że gdy byłaś młodsza słuchałaś tego zespołu, ale przez szkołę i pracę zapomniałaś.
-Wiem, czekaj pamiętam imiona reszty- zaczęłaś wymieniać-V, Jimin...
-Co?-odezwali się ci których imiona przed chwilą wypowiedziałaś.
-Nie nic, tylko sobie przypominam wasze imiona.
-Aaa~ siema jestem V-oznajmił przy czym towarzyszył mu szeroki uśmiech.
-Wiem
-Naprawdę skąd wie... aha~, to ty nas znasz? Okej!
-A ja i tak chcę, żebyś to ty mnie przygotowywała do tego koncertu-powiedział smutny Jimin.
-Park Jimin, przestań w końcu marudzić-warknęła wściekła Emi, a chłopak zląkł się troszeczkę, gdy ta uniosła rękę nad jego głowę.
-No dobra, dobra żartowałem-spojrzałam na niego i się ładnie uśmiechnęłaś.
RapMon pośpieszył cię kiwając głową, a ty zaczęłaś mówić dalej.
-Hmm~ Jin-pomachał z uśmiechem- J-Hope- kiwnął głową i puścił oczko- Suga- spojrzał znad telefonu- i JungKook-, a ten odwrócił się gwałtownie, szukając tego kto wypowiedział jego imię.
Pomachałaś mu, a on przekręcił śmiesznie oczami i wypowiedział takie "Aaa~" z bananem na twarzy.
-Czyli jesteś ARMY?- zapytał lider.
-No chyba tak :)
-Naprawdę?
-Tak, ale dobra uspokój się już, bo nigdy tego nie skończę.
*Przed występem*
Namjoon stał centralnie za tobą, gdy powiedział do twojego ucha:
-Będziesz mnie dopingować prawda?
Stałaś jak słup, obeszły cię ciarki po całym ciele.
-T-t-tak!- tylko to zdołałaś wydusić z siebie i energicznie pokiwałaś głową, a on w zamian pokazał ci rząd swoich śnieżnobiałych zębów.
Czy on to robi specjalnie? Ciebie nawet to cieszyło, że interesował się tobą najbardziej ze wszystkich chłopaków.
~2 lata później~
Przyjaźnicie się ciągle, a twoja miłość do Namjoon rośnie coraz to bardziej, ale on zaczął zachowywać się całkiem inaczej.
Chodził zamyślony, smutny i co najgorsze unikał ciebie. Czasami myślałaś, że dowiedział się o twoim uczuciu co do niego. Kilka razy nawet w nocy płakałaś. Diana również od niedawna dziwnie się zachowywała, tak jakby cię nie znała. Tylko Tae i Jimin byli tobie najbliżej.
Siedziałaś w swoim pokoju w dormie Bangtanów i wspominałaś świetne czasy z Rap Monster'em. Nagle do twojego pokoju wpadł roześmiany Taehyung, podszedł i usiadł obok ciebie na podłodze. Popatrzył na zdjęcie, które trzymałaś i od razu posmutniał. Oparł swoją głowę o twoją i powiedział:
-Nie myśl już tak o nim...i o niej...
-Ale V ja już z tym nie wyrabiam! Z resztą jak mogę o nim nie myśleć, skoro mieszkam z nim w domu?! Gdzie Jimin , jemu też chcę się wygadać!
-Jimin zboczeńcu! Rusz tą dupę i chodź tu!
Maluteńki uśmiech pojawił się na twojej twarzy, a po kilku sekundach w drzwiach twojego pokoju, pojawił się dobrze znany ci chłopak.
-Nie drzyj tak tego ryja bałwanie! O co chodzi Misaki?
W tym momencie z niewiadomych powodów wybuchłaś niepohamowanym płaczem, a chłopcy przytulili cię z dwóch stron.
-Ale Misaki spokojnie wszystko się ułoży- Jimin położył brodę na twojej główce i dał ci buziaka (oczywiście w głowę) i ręką głaskał po ramieniu, a ty oparłaś się o Taehyunga, który ciągle cię przytulał.
Mówiłaś tym chłopakom praktycznie wszystko, a oni zawsze cię wysłuchiwali i wspierali.
I wtedy do pokoju wszedł RapMon, zakryłaś oczy dłońmi, wtuliłaś się w V, który przytulił cię mocno, bo akurat wybuchłaś jeszcze większym płaczem.
Jimin wstał, podszedł do lidera, coś mu powiedział, po czym wyszli.
-Tae ja... przepraszam, przeze mnie masz całą mokrą bluzkę.
-Nic się nie stało, wypłacz się, a bluzkę można przebrać.
-Potrzebuję ruchu teraz, wyjdźmy gdzieś!
Pomyślał przez chwilę, podrapał się po swojej czuprynie, po czym krzyknął.
-Idziemy na plażę...-chwilka ciszy-WSZYSCY! I bez gadania przebierz się, bo za pół godziny wychodzimy!- widząc, że kiwnęłaś głową potwierdzając, uśmiechnął się, przytulił i w podskokach wybiegł.
Tak naprawdę coś w środku mówiło ci, żebyś poszła, ale się bałaś. Po kilku minutach przemyśleń jednak zdecydowałaś, że pójdziesz. Wybrałaś swój najlepszy strój kąpielowy i wszystko, co było ci najbardziej potrzebne. Nałożyłaś na strój lekką sukienkę, japonki, złapałaś swoją torebką z wcześniej wpakowanymi rzeczami i wyszłaś na korytarz.
Gdy byłaś już za drzwiami swojego nowego pokoju zauważyłaś przed tobą stoi oparty o ścianę lider zespołu. Kiedy cię zobaczył najpierw się uśmiechnął, lecz za chwilę znów posmutniał i poszedł w stronę salonu. Tobie także zrzedła mina, chciałaś w końcu dowiedzieć się, dlaczego tak
się zachowuje.
Wtedy podszedł do ciebie Jimin, a z jego wyrazu twarzy widać było, że jest podekscytowany.
-To jak idziemy księżniczko?
-I ty się jeszcze pytasz?!
Postanowiliście iść pieszo, gdyż plaża była naprawdę niedaleko.
Byliście prawie u celu, szliście spokojnie ciesząc się piękną pogodą. No może co niektórzy hasali jak poparzeni, a mam na myśli Tae, Hobiego i ChimChim'a, którzy biegli na samym przodzie. Ty zaś ciągnęłaś się na końcu patrząc przed siebie jak Namjoon idzie ze spuszczoną głową i rozmawia z Sugą i Jinem.
Nagle podleciał do ciebie JungKook.
-Hej braciszku.
-Witaj siostrzyczko, czy coś cię gnębi?
Bardzo lubiłaś tego chłopaka, a on ciebie, szczerze to byliście jak rodzeństwo takie, które mówi sobie wszystko. Nie zapominając o v i Jiminie.
-Owszem... to samo... Cały czas o nim myślę.
Popatrzył na ciebie tymi wielkimi oczami i powiedział.
-Teraz się tym nie przejmuj, idziemy się bawić!
-No dobrze postaram się, ale wiedz, że to dla mnie trudne.
-Przynajmniej tyle- poczochrał twoją grzywkę, a na widok twojej miny wybuchł niepohamowanym śmiechem, którego nie dało się opanować, bo i ty zaczęłaś się śmiać.
Byliście na miejscu, chłopacy nie zważając na nic rzucili wszystko co mieli w rekach, zrzucili z siebie koszulki, spodenki, buty i biegiem skoczyli do wody. Zostałaś tylko ty i Namjoon.  Teraz co było dziwne przy jego obecności czułaś się bardzo nieprzyjemnie. Przeczuwałaś, że ciągle na ciebie patrzy, było to strasznie krepujące. Nagle katem oka widziałaś jak wstaje i siada na twoim kocu.
-Misaki...?-patrzył w morze- wiem, że pomiędzy nami dużo się zmieniło...
-Dużo? Raczej bardzo dużo, z reszta nieważne...
-Nie wiem czy będziesz miała mi to za złe, ale miejmy nadzieje, że nie.
Nie wytrzymałaś i wybuchłaś:
-Wiesz ostatnio przez ciebie, tak właśnie przez ciebie ciągle płakałam. Byłam wściekła chodź nie potrafię być zła na mojego przyjaciela, który tak nagle mnie "opuścił ". Nieważne co powiesz, a na pewno się nie obrazę,  bo gdy się kocha podobno bez względu na wszystko się wybacza.
Po chwili dotarło do ciebie to co właśnie powiedziałaś i zakryłaś usta dłonią.
-Co powiedziałaś? - RapMon był zaskoczony twoja wypowiedzią, wręcz bardzo- bo wiesz, ja właśnie chciałem powiedzieć,... że się w tobie zakochałem.
Teraz to ty miałaś ogromne z wrażenia oczy, ale i uśmiech.
-Kocham cię od naszego pierwszego spotkania.
-A co z Dianą?
- Co? To nie tak, ona mi tylko pomagała, nie martw się nic nas nie łączy. I wiem byłem głupi,ze cię ignorowałem, ale to przez to, bo balem wyznać ci prawdę. Jeszcze chcę cię o coś zapytać.
Spojrzałaś mu w oczy wymawiając tylko chiche "Hmm?" i marszcząc brwi.
-Mogę cię pocałować?
-Czekałam na to od naszego wypadku.
Ujął twoją twarz w obie ręce i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku, który świadczył o tym, że będziecie razem już na zawsze.
**********************************************************************************
Siema!
W końcu kończyłam.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy :3
Zostawicie chociaż jeden komentarz?
Chcę wiedzieć czy ktoś czyta moje starania XD 
Dziękuję :)
KushinaM.

sobota, 1 sierpnia 2015

Od spotkania, do zakochania cz.1 ♥ Scenariusz dla Misaki Ayuzawy

 Hejka!
Mam dla was scenariusz, który będzie na 2 części, ponieważ  bardzo się śpieszyłam, bo wyjeżdżam ;) Na dole macie część nr.1. 
*Info-_______-  wymyśl imię twojej przyjaciółki
 **********************************************************************************************

Wracałaś właśnie do swojego mieszkania po ciężkim dniu w pracy, myśląc nad sensem swojego życia. Spełniły się twoje dwa najważniejsze marzenia, m.in.: wyjechałaś do Korei i pracujesz w Big Hit Ent., ale niestety sprzątasz, a nie śpiewasz.
Nagle poczułaś jak, na kogoś wpadasz i spadasz na tyłek.
-Ojej! Przepraszam bardzo, zamyśliłam się -powiedziałaś do chłopaka z przepraszającą miną.
-Nic się nie stało, to moja wina, bo nie patrzę gdzie idę - uśmiechnął się, po czym podał ci swoją dłoń, by pomoc twojej wiecznie zamyślonej osóbce wstać. Złapałaś ją i stanęłaś na swoich nogach.
-No, to ja jeszcze raz przepraszam i do widzenia!
Ukłoniłaś się mu grzecznie, co i również on uczynił. Uśmiechnęłaś się po raz ostatni, a po chwili juz nie było cie na miejscu zdarzenia.
Przez te emocje, nie mogłaś nawet sobie poradzić, z włożeniem klucza do zamka w drzwiach. Kiedy w końcu weszłaś, rzuciłaś swoją torebkę na łóżko, po czym sama na nie padłaś.
"Chyba go kiedyś widziałam...,ale gdzie?","Dlaczego, jest mi tak strasznie dziwnie, od tej wpadki? Ja już coraz bardziej głupieje, czy co?!", myślałaś.
I przy tym myśleniu, właśnie wpadłaś na świetny pomysł. Zadzwonisz do swojej przyjaciółki, która tu z tobą przyjechała.
Rozmowa telefoniczna:
-Annyeong! Jest sprawa, mogę do ciebie wpaść?
-Jasne Misaki, ale po co dzwoniłaś skoro i tak wparowujesz do mnie, bez informowania mnie.
-Eheheh~ sorki -chwila ciszy...- Okej! Już lecę Unnie!
-Hahahah~...Nom.
Koniec rozmowy!
Wzięłaś tylko telefon, wyszłaś za drzwi, zamknęłaś i pobiegłaś na piętro wyżej. Twoja przyjaciółka faktycznie miała rację, wparowałaś do jej mieszkania, bez dzwonienia czy pukania.
Gdy weszłaś praktycznie od razu, usłyszałaś "No hej!" z wnętrza jej domu. Ściągnęłaś buty i ruszyłaś w stronę jej pokoju. ______ słuchała właśnie k-pop'u na swoim laptopie i malowała paznokcie, różowym lakierem.
-Siadaj-poklepała pufę obok swojego krzesła na, którym siedziała-Chodzi o coś?- zapytała, odłożyła lakier i spojrzała na ciebie pytająco.
-No bo jak wracałam, to wpadłam na takiego chłopaka.
-Tak, tak i co dalej?- miała tak duże oczy, że miałaś wrażenie, jakbyś gadała z tym kotem ze Shreka.
-I wydaje mi się, że go kiedyś znałam, albo przynajmniej widziałam.
Patrzyła na ciebie wzrokiem nie do opisania.
-Jest jeszcze coś... Przez te emocje, nie mogę normalnie funkcjonować.
-Ja już to rozwiązałam...Miłość od pierwszego wejrzenia, to znaczy od pierwszego wpadnięcia[XD].
Myślałaś, że buzia ci się nie zamknie,a _______ szczerzyła się, śpiewała i tańczyła taniec szczęścia na raz.
-Dobra muszę to przemyśleć. Idę pa!
-Pa,pa! Wpadnij do mnie jutro, ale na tego chłopaka, też!-zamknęłaś drzwi. Może ona mówi prawdę? Z resztą, przyjaźnicie się odkąd  miałyście 4 lata, znacie się na wylot. Weszłaś do mieszkania, zdjęłaś buty, zjadłaś dwie kanapki, wykąpałaś się i umyłaś zęby. Jeszcze przed spaniem, przygotowałaś sobie ubrania na jutro do pracy. Poprzeglądałaś różne strony w telefonie, po czym niedługo zasnęłaś.
Następnego ranka, obudziłaś się o 05:13. Wstałaś, przeciągnęłaś się i poszłaś do łazienki załatwić wszystkie poranne czynności. Gdy wyszłaś bardziej już przebudzona, po umyciu twarzy, zjadłaś szybkie śniadanie i się ubrałaś w ciuchy przygotowane w wczoraj.
Nałożyłaś jeszcze trochę makijażu, spięłaś włosy i wyszłaś.
Na dworze było nawet ciepło. Słonko wyjrzewało zza chmurek i pocieszało każdego. Szłaś szybkim krokiem, aby dojść do pracy i się nie spóźnić.
 Po chwili byłaś juz w wielkim budynku. Przeszłaś obok recepcji, grzecznie witając się z paniami które się działa u za ogromnym biurkiem i popędziłaś do swojego szefa.
-Dzień dobry, co mam dziś robić?-zapytałaś mężczyzny siedzącego w fotelu.
-O dobrze, że jesteś mam pytanie. Czy potrafisz robić makijaż i fryzury?
-Raczej tak, uczyłam się tych rzeczy, wiec coś tam wiem- od powiedziałaś nie bardzo wiedząc, o co chodzi.
-Świetnie, bo dziś akurat nie ma jednej wizażystki. Jeśli dobrze się spiszesz, może zostaniesz jedną z nich.
Nie mogłaś uwierzyć w to, co właśnie powiedział.
-Dobrze, postaram się jak najlepiej, proszę pana. Kiedy zaczynam?
-Sala 141
-Dziękuje i do widzenia!
Gdy wyszłaś, szybko pobiegłaś do pomieszczenia, w którym miałaś się znaleźć.
Dwie minuty później, stałaś pod drzwiami. Bałaś się tam wejść, twoje serce o mało nie wyskoczyło na zewnątrz, ale wzięłaś głęboki wdech, złapałaś klamkę przycisnęłaś ją,  a drzwi się otworzyły.  W pokoju było siedmiu chłopaków ok.19 do 24 lat i dwie kobiety mniej więcej, w twoim wieku(20lat).
Każda malowała i układała włosy jednemu chłopakowi. Jeden fotel był wolny, pewnie to twoje miejsce pracy. Podeszłaś do jednej z wizażystek i powiedziałaś z uśmiechem.
-Annyeonghaseyo, miałam pomoc przy malowaniu. Nazywam się Misaki- spojrzała na ciebie, chwilę się zastanawiając, ale potem ją olśniło.
-A no tak, ty będziesz pracować -wskazała na stolik z  masą kosmetyków i dość dużym lustrem- mów mi Emi, a to Yui -wskazała na dziewczynę z tylu, a ta uśmiechnęła się do ciebie ciepło, po czym powróciła do malowania jednego z chłopaków.
-To co mam robić?
-Chłopaki, kto następny? -odwróciła się za siebie, w stronę kanapy, na której siedziała cała reszta i gadała ze sobą, albo patrzyła na telefon.
-Ja pójdę - jeden z nich wstał i zaczął podchodzić,  w twoją stronę.
-Ej! A dlaczego Misa nie może malować mnie? -oburzył się brunet, którym zajmowała się Emi.
-Ponieważ, ja cie maluje Jimin!- koreańczyk ze śmiechem, odwrócił głowę w twoja stronę i zrobił eyesmile'a. Odwzajemniłaś gest, następnie w końcu zajęłaś się swoim "klientem".
-Przepraszam, ale czy to nie na ciebie wczoraj wpadłam?
-Tak, dokładnie na mnie - wyszczerzył się i oparł o fotel.
-Hah... naprawdę bardzo cie przepraszam, a tak w ogóle Misaki
-A ja naprawdę mowie ze nic się nie stało. Jestem Kim Namjoon, ale mów na mnie Rap Monster, albo Rapmon. Jestem liderem boysbandu Bangtan Boys.
Właśnie teraz, gdy zabierałaś puder znieruchomiałaś.
**********************************************************************************
Koniec części pierwszej!!! 
Mam wielką nadzieję, że się spodobało :D
Przepraszam za błędy ;)
I proszę jeśli możecie, skomentujcie :( 
Gdy wrócę przepiszę drugą część,
ale kiedy ją skończę :3
                                                KushinaM.

piątek, 24 lipca 2015

Wpadka i przyjaciółka

#Perspektywa Gracji#
Chlapaliśmy się dobrą godzinę, kiedy w końcu powiedziałam, że wychodzę, bo jeszcze trochę muszę ogarnąć dom i zrobić kolację.
-To ja idę z tobą- poinformował mnie Jung, wyszedł z basenu chwycił w biegu ręcznik i zaczął się wycierać. W tym samym momencie usłyszałam głośne "Oooo...", które dobiegało ze strony chłopaków. Ja tylko pokręciłam głową, a Ciastko rzucił w tamtą stronę, chyba nawet moim butem. Szybko weszliśmy do domu, ja poszłam do łazienki na dole, a Kook pobiegł na górę. Szłam owinięta ręcznikiem do pokoju na górę i niestety na korytarzu napotkałam GO!!! Czułam jak ogromy rumieniec wkrada mi się na twarz. On popatrzył się na mnie wielkimi paczadłami i z rumieńcem na twarzy i spuszczoną głową szybko mnie minął. Ja za to szybko wpadłam do pokoju, ubrałam się, wyszłam i skierowałam się na dół do kuchni. Spotkałam w niej, oczywiście maknae, który robił kolację dla nas wszystkich.
-To ten ehhh... kupiliście wszystko?- spytałam go niepewnie.
-Raczej tak. A właśnie, trzeba wyciągnąć zakupy z samochodu!-odwrócił się w moją stronę.
-Czekaj uspokój się... Masz śmietanę na nosie hahahahaha~- ze śmiechem starłam mu ją i pociągnęłam, w stronę samochodu. Dzieci się jeszcze kąpciały i śmiały.
 -O patrzcie, nasze małe Ciasteczko dorasta. Ehh~ jak ten czas szybko mija...-zamarzył się Tae.
Na co Kook'ie odpowiedział mu wzrokiem "na serio?".
-I co najlepsze, ty się mu...-nie dokończył, bo Jin zanurzył go w wodzie.
-No lećcie, z tymi zakupami do domu-powiedział, ze sztucznym uśmiechem i zakłopotaniem mój brat.
Domyśliłam się chyba o co im chodzi no, ale musiałam"lecieć" do domu. Kiedy wykładaliśmy zakupy z reklamówek, nie odezwaliśmy się do siebie. Jednak on zaczął.
-Gracja...
-Hmm?
-Wiesz, przepraszam za tą sytuację na schodach. Głupio mi...-powiedział ze spuszczoną głową. Myślał, że nie widzę jak się rumieni. Szczerze to mnie też troszeczkę, ale troszeczkę zapiekły policzki.
-Nic się nie stało...-odpowiedziałam mu z uśmiechem
-Nie jesteś zła?
-Nie-dalej się uśmiechałam. Odgarnęłam mu grzywkę z oczu, a gdy sobie w nie popatrzyliśmy zaczęliśmy się do siebie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry, już prawie...Nagle usłyszeliśmy głośne rozmowy i odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni udając, że nic się nie stało. Dlaczego, musieli wejść akurat teraz? Wiecznie mam takie szczęście. Wtedy pobiegłam do góry, słyszałam tylko głos Sugi, który się zapytał:
-A tej co znowu?
Leżałam w łóżku, rozmyślając nad wszystkim. Może w końcu przekonał się co do mnie?
Ale wątpię, z resztą jutro przegadam wszystko z Anastazją.

#Perspektywa Jung Kook'a#
-A tej, co znowu?-zapytał Yoongi, a ja tylko wzruszyłem ramionami i udawałem, że nic nie wiem.
-Co robisz, dobrego?
-Ten biały ser, co mnie Gracja nauczyła
-Właśnie, a co z nią?-nagle wszedł do kuchni Jimin
-Nie mam pojęcia-powiedziałem, bardzo szybko i się wyprostowałem- to ten, no macie jedzcie te kanapki, bo ja idę spać. Dobranoc!
Ja serio nie wiem, co się ze mną dzieję. Z kim mogę szczerze porozmawiać? Może z Taehyung'iem?
Ehh~ Już nie chce mi się myśleć, idę spać...

#Perspektywa Gracji#
Otworzyłam leniwie oczy, uniosłam się do siadu i poczułam pyszny zapach dobiegający z dołu. Nie byłam dobrze wybudzona, więc nie panowałam nad tym co robię (czyt. prawie spadłam ze schodów) 
Wszyscy siedzieli już na dole i w co nie mogłam uwierzyć, było dość spokojnie.
Jin pichcił coś z Jung Kook'iem, reszta siedziała w salonie i patrzyła na jakiś durnowaty film.
-Siema-rzuciłam krótko do oglądających, po czym poszłam powolnym krokiem do kuchni.
-Witaj braciszku-przytuliłam go- No i ty też cześć Kook'ie- też go przytuliłam(czyt.dalej się dobrze nie obudziłam), a on stał prosto z wytrzeszczonymi paczadłami.
Jin miał tylko, takiego wielkiego banana na twarzy, ale to jak zaaawsze... Jak się na niego popatrzyłam wzrokiem, "Ani się waż" spoważniał.
-Mama dzwoniła, że wrócą w piątek-powiedział, wracając do robienia jajecznicy, a drugi kucharz stał dalej tak jak stał.
-No to jeszcze 2-3 dni, się z wami pomęczę, hahah. O ja dzisiaj idę do Any obgadać parę spraw...
-Dobra, idź nie przejmuj się nami, jak coś to my odbudujemy dom.-puścił do mnie oczko. Kocham tego durnia. Uśmiechnęłam się skoczyłam na Jin'ka, uderzyłam lekko pięścią Kook'a, żeby się ogarnął, po drodze do pokoju napotkałam Hobi'ego, do którego się ładnie wyszczerzyłam. On najpierw nie wiedział o co chodzi, ale odwzajemnił gest i pacnął[XD] mnie w głowę.
Szybko się ubrałam w wygodne ciuszki, spięłam włosy w wysokiego kucyka, zleciałam na dół zjadłam przygotowane śniadanko, a gdy już cała jajecznica zniknęła, to talerz włożyłam do zmywarki. Poszłam do salonu i usiadłam obok Jimina
-Co ogląd... Barbie...? A z resztą, idę do Anastazji, wrócę za godzinę!
W odpowiedzi usłyszałam tylko "yhm", ale co mnie to.

Słonko trochę przygrzewało i było dość mało chmur. Szłam spokojnie, niczym się nie przejmując, no ale oczywiście musiałam się spotkać z tą wiedźmą.
-Cześć, co u Jung Kook'a?
-Nie wiem, lecz gdy wychodziłam, oglądał Barbie z chłopakami.-odpowiedziałam obojętnie.
-A ty, gdzie idziesz?
-Gdzieś na pewno, a teraz przepraszam, śpieszę się!-minęłam ją szybkim krokiem i udałam się do Anastazji.
Po pięciu minutach dotarłam pod, drzwi przyjaciółki. Zadzwoniłam dzwonkiem i już po chwili w drzwiach pojawiła się postać, którą dobrze znam. Ana wpuściła mnie do środka z wielkim uśmiechem i mnie przytuliła
-Anastazja, ty mnie dusisz...
-O rany przepraszam, stęskniłam się.-znowu się na mnie rzuciła- Chcesz może, coś do picia?
-Owszem... Poproszę jak zawsze...
-Wiem, wiem... Zwykłą herbatę z dwoma łyżeczkami cukru.
-Dokładnie! Z kąt wiesz?- wyszczerzyłam się do niej, siadając na jej łóżku.
-No cóż... Nie trudno się domyślić.

Gdy wróciła, zaczęła się długa rozmowa o ważnych i mniej ważnych rzeczach, szczególnie to o głupotach. Aż w końcu, nastąpił ten temat.
-Właśnie, a co tam z Jung Kook'im?-zapytała i miała taką minę, jakby ją olśniło.
-A co miało by być? Nic nie powiedziałam i nic się nie dzieję. Tylko ta Ewelina...-mój wyraz twarzy posmutniał, lecz ona mnie przytuliła, co nawet mi pomogło.
-Nie martw się, wszystko się ułoży ja ci w tym pomogę. A co do tej tamtej, to ty się nią nie przejmuj, razem ją załatwimy.-od razu zrobiło mi się lepiej i lżej.
-Ty tak masz od zawsze, że tak wszystkich przytulasz?
-Oj sorki eheheh~. Właśnie, a Bangtani, co u nich?
-Przyjdź, to zobaczysz
-To oni są tutaj?- pokiwałam twierdząco głową.
-Ok wpadnę wieczorem i zabiorę, ze sobą Michała.
-Oho. Będzie się działo!-popaczała na mnie wzrokiem "naprawdę , Gracja naprawdę... " Pogramy na nerwach Ewelinie gremlinie?
-No jasne, różowy pączku.
Gadałyśmy jeszcze dobrą godzinę, ale ja musiałam się zbierać. Pożegnałyśmy się, a ja pobiegłam do domu, jeśli jeszcze stoi na dobrym miejscu.
~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~*~*
Hejka! 
Przepraszam za moją nieobecność, ale nie miałam weny do pisania.
Mam nadzieją, że się podobało ;)
I liczę na komentarze :3
KushinaM.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Notka!!!

Zapomniałam napisać, że jeśli chcecie to możecie sobie u mnie zamówić scenariusze. Pisać, albo pod tym postem, albo na mojego e-maila: gabrysia26b@gmail.com
                                                                                                                    KushinaM. ;)

niedziela, 5 lipca 2015

Wspomnienia i wakacje!

 ~3 lata wcześniej~

#Perspektywa Gracji#
Na feriach wyjechaliśmy do Korei w odwiedziny do babci, ale również z tego powodu, że Jin dostał się do wytwórni muzycznej i musiał pozałatwiać swoje sprawy. Gdy przyjeżdżamy do babci nocuję w bardzo przytulnym pokoju na stryszku. Jest tam masa moich rzeczy, nie tylko z dzieciństwa. Po kolacji właśnie siedziałam na łóżku i szperałam w telefonie, gdy usłyszałam moje imię.
-Gracja zejdź muszę ci kogoś przedstawić!!!- wołał mój kochany braciszek.
-Ehh... idę, idę, jejku...
Wstałam, poszłam w stronę drzwi po czym zamknęłam je za sobą i ostrożnie zeszłam ze stromych schodów. Na dole stało siedmiu chłopaków, nie licząc mojego brata.Miałam na sobie pidżamę,(bardzo krótkie spodenki i bluzka na ramiączkach) więc troszkę dziwnie się na mnie patrzyli.
Jeden z chłopaków wyglądał nawet jakby był w moim wieku.
-H-hej- wydusiłam z siebie nieśmiało.
-Siostra poznaj mój zespół! Od prawej: Kim NamJoon, czyli Rap Monster ,Min YoonGi, czyli Suga, Park Jimin, normalnie po imieniu, Jung HoSeok , to J-Hope, Kim TaeHyung, czyli V i nasz maknae
Jeon JungKook, czyli Jung Kook.
-Gracja- powiedziałam i przybiłam z wszystkimi piątki. Poszliśmy do pokoju Jin'a, który był zaraz koło mojego. Dowiedziałam się, że Kookie, bo tak na niego wszyscy mówią, ma 15 lat. Mała różnica wieku pomiędzy nim, a mn, bo tylko rok. Gdy się rozchodzili to musieli wziąć ode mnie numer telefonu, ponieważ taka rola w przyjaźni, powiedzieli. To dobrze, że rodzice wyszli z babcią, szczerze mówiąc nie znieśliby tych krzyków i wariowania. Po tygodniu zabaw wróciłam do Polski, a Jin na jeszcze 2 dni musiał zostać.
                                                          ~No i w końcu 3 lata później~
No i tak się to ciągnęło. Chłopaki przyjeżdżali do Polski, gdy mieli przedłużone wolne. Zaprzyjaźnili się z Michałem i Anastazją, ale miałam konkurentkę, która gdy przyjeżdżali podlatywała do Kook'iego co chyba mu się podobało. Ewelina, wieczny wróg mój i mojej dwójki przyjaciół. Zawsze, codziennie nawet w szkole pytała się o Jeon, bo wiedziała, że wieczorami gadam z nimi przez Skype'a. Już nie wiedziałam co robić, dobrze, że Ana i Michał mnie wspierali, bo tylko oni i Jin wiedzieli, że się w nim zakoch......ej, ej, na to troszkę za wcześnie. Ok lećmy z teraźniejszością.
                                                    ~Godzina 14.26 w domu Jin'a i Gracji~
Są wakacje, mama i tata wyjechali na tydzień do pracy, a skoro wiedzieli, że Jin ma wolne poprosili go, żeby do mnie przyleciał. I tak zrobił, ale nie obyło się bez chłopaków. A więc, BTS pojechało na miasto i do sklepu. Wykopałam z domu wszystkich, bo chciałam posprzątać w spokoju, no prawie w spokoju, bo włączyłam wieżę na max'a i słuchałam K-POP'u. Ścierałam kurze, myłam panele i odkurzałam w całym domu. I kiedy wyłączyłam muzykę i wieżę wzięłam telefon do ręki, a ty nagle na ekranie wyświetliło się 25 nieodebranych połączeń:
Braciszek-6
RM-2
AlienV-4
Hope-3
Jimin-3
Kookie-5
Suga-2
I masę Sms'ów:
1. "Otwieraj!"- V.
2."Błagam przycisz i usłysz dzwonek."- Rap Mon.
3. "Jeny, co ty tam robisz?" - Jimin.
4."..."-Suga.
6."Princess please open door's."- Hope.
7."Cholera jasna, otwieraj, bo mnie tyłek boli od siedzenia!!!"-V.
8."Gracja, nie mam kluczy otwórz!"-Jin.
9."Proszę cię odbierz, przycisz, otwórz drzwi Gracja!RATUJ!"-Kook'ie.
10."Hejcia Gracia! Wracam do domu. Zobaczymy się jutro i wszystko obgadamy! :*"-Anastazja.
11"Siostra kurde, otwieraj te debilne drzwi!!!Ploseee!"-Jin.
12."Mam focha!"-V.
No nareszcie Ana wraca, w końcu.Zeszłam na dół otworzyłam drzwi i co zobaczyłam?Ehh... Szkoda mówić. Tae sobie na schodach leżał zrezygnowany, Jimin i Jung grali w łapki na trawie, Jin, HoSeok i Monster skakali na trampolinie, a Suga chodził dookoła.
Gdy mnie zobaczyli zaprzestali robić to co do tej pory robili i zmierzyli mnie wzrokiem.
-Czy ty wiesz, ile my tu sterczeliśmy?!-zapytał Jin, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
-Prawie półtorej godziny!
-A to dlaczego nie zabrało się kluczy?
-Zapomniałem.
-No właśnie! Ale zdajecie sobie z tego sprawę, że nawet jak bym was widziała, to bym was nie wpuściła?-założyłam ręce na biodra i spojrzałam na nich pytającym wzrokiem.
-Tak...-odpowiedzieli ze spuszczonymi głowami.
-Ale, i tak będziesz miała karę!-powiedział Tae mrugając do Ciastka. Chyba zrozumiał, bo się uśmiechnął. Widziałam jak Śliwa się wszystkiemu przygląda, Jung też to zauważył, bo gdy spojrzał w tamtą stronę odwrócił się szybko i popędził w moja stronę na schody.Złapał mnie pod pachami,     V ściągnął
mi buty, po czym złapał mnie za kostki, podniósł i zaczęli iść w stronę... BASENU. Dalej widziałam obleśną twarz Eweliny, która o mało nie wybuchła ze złości. Chłopaki zaczęli się śmiać gdy widzieli moją minę.Zaczęłam piszczeć, gdy byli już przy nim ale oni nie zlitowali się nade mną tylko mnie do niego wrzucili. Zaczęłam żałować że kazałam im go rozstawić.
-Debile!-krzyknęłam na całą wieś, a oni się śmiali i zaczęli zrzucać z siebie ubrania i po kolei  wskakiwali do wody.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
                                                                          Skończone!
Z góry przepraszam za błędy i liczę na miłe komentarze.
                                                                                                                  KushinaM.

piątek, 3 lipca 2015

Hejka!

Hej wszystkim!
Założyłam tego bloga, żeby dzielić się z Wami moimi pomysłami na: bloga (którego mam wymyślonego), scenariusze itp. ;) Oczywiście z BTS. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! :D




                                                                                              KushinaM