wtorek, 25 sierpnia 2015

Od spotkania, do zakochania cz.2 (Rap Monster) ♥ Scenariusz dla Misaki Ayuzawy

No hej! Wróciłam i do domku, ale i z następną częścią scenariusza. Chciałabym abyście zostawili po sobie ślad. Napiszcie chociaż jeden komentarz, a będę wtedy cieszyć się jak głupia XD. Pamiętajcie, że komentarze bardzo motywują ;)
I informacja co do scenariusza, przyjaciółka naszej bohaterki będzie nazywać się Diana.
☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺☺
Bangtan Boys? BTS? Przypomniałaś sobie, że gdy byłaś młodsza słuchałaś tego zespołu, ale przez szkołę i pracę zapomniałaś.
-Wiem, czekaj pamiętam imiona reszty- zaczęłaś wymieniać-V, Jimin...
-Co?-odezwali się ci których imiona przed chwilą wypowiedziałaś.
-Nie nic, tylko sobie przypominam wasze imiona.
-Aaa~ siema jestem V-oznajmił przy czym towarzyszył mu szeroki uśmiech.
-Wiem
-Naprawdę skąd wie... aha~, to ty nas znasz? Okej!
-A ja i tak chcę, żebyś to ty mnie przygotowywała do tego koncertu-powiedział smutny Jimin.
-Park Jimin, przestań w końcu marudzić-warknęła wściekła Emi, a chłopak zląkł się troszeczkę, gdy ta uniosła rękę nad jego głowę.
-No dobra, dobra żartowałem-spojrzałam na niego i się ładnie uśmiechnęłaś.
RapMon pośpieszył cię kiwając głową, a ty zaczęłaś mówić dalej.
-Hmm~ Jin-pomachał z uśmiechem- J-Hope- kiwnął głową i puścił oczko- Suga- spojrzał znad telefonu- i JungKook-, a ten odwrócił się gwałtownie, szukając tego kto wypowiedział jego imię.
Pomachałaś mu, a on przekręcił śmiesznie oczami i wypowiedział takie "Aaa~" z bananem na twarzy.
-Czyli jesteś ARMY?- zapytał lider.
-No chyba tak :)
-Naprawdę?
-Tak, ale dobra uspokój się już, bo nigdy tego nie skończę.
*Przed występem*
Namjoon stał centralnie za tobą, gdy powiedział do twojego ucha:
-Będziesz mnie dopingować prawda?
Stałaś jak słup, obeszły cię ciarki po całym ciele.
-T-t-tak!- tylko to zdołałaś wydusić z siebie i energicznie pokiwałaś głową, a on w zamian pokazał ci rząd swoich śnieżnobiałych zębów.
Czy on to robi specjalnie? Ciebie nawet to cieszyło, że interesował się tobą najbardziej ze wszystkich chłopaków.
~2 lata później~
Przyjaźnicie się ciągle, a twoja miłość do Namjoon rośnie coraz to bardziej, ale on zaczął zachowywać się całkiem inaczej.
Chodził zamyślony, smutny i co najgorsze unikał ciebie. Czasami myślałaś, że dowiedział się o twoim uczuciu co do niego. Kilka razy nawet w nocy płakałaś. Diana również od niedawna dziwnie się zachowywała, tak jakby cię nie znała. Tylko Tae i Jimin byli tobie najbliżej.
Siedziałaś w swoim pokoju w dormie Bangtanów i wspominałaś świetne czasy z Rap Monster'em. Nagle do twojego pokoju wpadł roześmiany Taehyung, podszedł i usiadł obok ciebie na podłodze. Popatrzył na zdjęcie, które trzymałaś i od razu posmutniał. Oparł swoją głowę o twoją i powiedział:
-Nie myśl już tak o nim...i o niej...
-Ale V ja już z tym nie wyrabiam! Z resztą jak mogę o nim nie myśleć, skoro mieszkam z nim w domu?! Gdzie Jimin , jemu też chcę się wygadać!
-Jimin zboczeńcu! Rusz tą dupę i chodź tu!
Maluteńki uśmiech pojawił się na twojej twarzy, a po kilku sekundach w drzwiach twojego pokoju, pojawił się dobrze znany ci chłopak.
-Nie drzyj tak tego ryja bałwanie! O co chodzi Misaki?
W tym momencie z niewiadomych powodów wybuchłaś niepohamowanym płaczem, a chłopcy przytulili cię z dwóch stron.
-Ale Misaki spokojnie wszystko się ułoży- Jimin położył brodę na twojej główce i dał ci buziaka (oczywiście w głowę) i ręką głaskał po ramieniu, a ty oparłaś się o Taehyunga, który ciągle cię przytulał.
Mówiłaś tym chłopakom praktycznie wszystko, a oni zawsze cię wysłuchiwali i wspierali.
I wtedy do pokoju wszedł RapMon, zakryłaś oczy dłońmi, wtuliłaś się w V, który przytulił cię mocno, bo akurat wybuchłaś jeszcze większym płaczem.
Jimin wstał, podszedł do lidera, coś mu powiedział, po czym wyszli.
-Tae ja... przepraszam, przeze mnie masz całą mokrą bluzkę.
-Nic się nie stało, wypłacz się, a bluzkę można przebrać.
-Potrzebuję ruchu teraz, wyjdźmy gdzieś!
Pomyślał przez chwilę, podrapał się po swojej czuprynie, po czym krzyknął.
-Idziemy na plażę...-chwilka ciszy-WSZYSCY! I bez gadania przebierz się, bo za pół godziny wychodzimy!- widząc, że kiwnęłaś głową potwierdzając, uśmiechnął się, przytulił i w podskokach wybiegł.
Tak naprawdę coś w środku mówiło ci, żebyś poszła, ale się bałaś. Po kilku minutach przemyśleń jednak zdecydowałaś, że pójdziesz. Wybrałaś swój najlepszy strój kąpielowy i wszystko, co było ci najbardziej potrzebne. Nałożyłaś na strój lekką sukienkę, japonki, złapałaś swoją torebką z wcześniej wpakowanymi rzeczami i wyszłaś na korytarz.
Gdy byłaś już za drzwiami swojego nowego pokoju zauważyłaś przed tobą stoi oparty o ścianę lider zespołu. Kiedy cię zobaczył najpierw się uśmiechnął, lecz za chwilę znów posmutniał i poszedł w stronę salonu. Tobie także zrzedła mina, chciałaś w końcu dowiedzieć się, dlaczego tak
się zachowuje.
Wtedy podszedł do ciebie Jimin, a z jego wyrazu twarzy widać było, że jest podekscytowany.
-To jak idziemy księżniczko?
-I ty się jeszcze pytasz?!
Postanowiliście iść pieszo, gdyż plaża była naprawdę niedaleko.
Byliście prawie u celu, szliście spokojnie ciesząc się piękną pogodą. No może co niektórzy hasali jak poparzeni, a mam na myśli Tae, Hobiego i ChimChim'a, którzy biegli na samym przodzie. Ty zaś ciągnęłaś się na końcu patrząc przed siebie jak Namjoon idzie ze spuszczoną głową i rozmawia z Sugą i Jinem.
Nagle podleciał do ciebie JungKook.
-Hej braciszku.
-Witaj siostrzyczko, czy coś cię gnębi?
Bardzo lubiłaś tego chłopaka, a on ciebie, szczerze to byliście jak rodzeństwo takie, które mówi sobie wszystko. Nie zapominając o v i Jiminie.
-Owszem... to samo... Cały czas o nim myślę.
Popatrzył na ciebie tymi wielkimi oczami i powiedział.
-Teraz się tym nie przejmuj, idziemy się bawić!
-No dobrze postaram się, ale wiedz, że to dla mnie trudne.
-Przynajmniej tyle- poczochrał twoją grzywkę, a na widok twojej miny wybuchł niepohamowanym śmiechem, którego nie dało się opanować, bo i ty zaczęłaś się śmiać.
Byliście na miejscu, chłopacy nie zważając na nic rzucili wszystko co mieli w rekach, zrzucili z siebie koszulki, spodenki, buty i biegiem skoczyli do wody. Zostałaś tylko ty i Namjoon.  Teraz co było dziwne przy jego obecności czułaś się bardzo nieprzyjemnie. Przeczuwałaś, że ciągle na ciebie patrzy, było to strasznie krepujące. Nagle katem oka widziałaś jak wstaje i siada na twoim kocu.
-Misaki...?-patrzył w morze- wiem, że pomiędzy nami dużo się zmieniło...
-Dużo? Raczej bardzo dużo, z reszta nieważne...
-Nie wiem czy będziesz miała mi to za złe, ale miejmy nadzieje, że nie.
Nie wytrzymałaś i wybuchłaś:
-Wiesz ostatnio przez ciebie, tak właśnie przez ciebie ciągle płakałam. Byłam wściekła chodź nie potrafię być zła na mojego przyjaciela, który tak nagle mnie "opuścił ". Nieważne co powiesz, a na pewno się nie obrazę,  bo gdy się kocha podobno bez względu na wszystko się wybacza.
Po chwili dotarło do ciebie to co właśnie powiedziałaś i zakryłaś usta dłonią.
-Co powiedziałaś? - RapMon był zaskoczony twoja wypowiedzią, wręcz bardzo- bo wiesz, ja właśnie chciałem powiedzieć,... że się w tobie zakochałem.
Teraz to ty miałaś ogromne z wrażenia oczy, ale i uśmiech.
-Kocham cię od naszego pierwszego spotkania.
-A co z Dianą?
- Co? To nie tak, ona mi tylko pomagała, nie martw się nic nas nie łączy. I wiem byłem głupi,ze cię ignorowałem, ale to przez to, bo balem wyznać ci prawdę. Jeszcze chcę cię o coś zapytać.
Spojrzałaś mu w oczy wymawiając tylko chiche "Hmm?" i marszcząc brwi.
-Mogę cię pocałować?
-Czekałam na to od naszego wypadku.
Ujął twoją twarz w obie ręce i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku, który świadczył o tym, że będziecie razem już na zawsze.
**********************************************************************************
Siema!
W końcu kończyłam.
Przepraszam za jakiekolwiek błędy :3
Zostawicie chociaż jeden komentarz?
Chcę wiedzieć czy ktoś czyta moje starania XD 
Dziękuję :)
KushinaM.

1 komentarz:

  1. Jejku kobieto mam ciarki. Super scenariusz bomba aż by się chciało więcej tych części, no ale cóż teraz pozostało mi tylko czekać na rozdziały. Fajnie piszesz. Pozdrawiam i życzę weny :D :*

    OdpowiedzUsuń